Zakochalam sie w szpitalu!! W kazdym lekarzu, pacjencie i kazdej pielegniarce. Juz zaczynam robic duzo rzeczy, zaczynam pomagac Luisie coraz bardziej i jest naprawde fantastycznie. Pielegniarki zaczynaja mnie pytac o rozne rzeczy, musze podejmowac decyzje, przepisywac plyny, krew, MORFINE!!!! jest niesamowicie odpowiedzialnie i podniecajaco;-)
Wyspecjalizowalam sie tez w pobieraniu krwi, to jest bardzo przyjemne, zawsze mozna sobie porozmawiac z pacjentem sam na sam, zapytac jak sie czuje, on pyta skad jestem...
Poza tym, wszyscy sa tak strasznie mili i pomocni!! Pielegniarki sa usmiechniete i uczynne, zawsze na oddziale jest farmaceuta, ktory pomaga jesli sie nie jest pewnym jak przepisac lek, jak robimy obchod i przy lozku pacjenta jest rodzina, to lekarz PRZEPRASZA, ze im przeszkadza! I oczywiscie nikogo nie wyprasza:-)
A teraz siedze i sie ucze. Zupelnie inaczej sie uczy jesli wiesz, ze uzywasz tej wiedzy na codzien. Wiec czytam dokladnie o uzupelnianiu plynow, dozowaniu leków i nie moge uwierzyc w swoje szczescie;-))
Gdyby nie to, ze w Michale tez jestem zakochana, to bym ze szpitala nie wychodzila;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz