niedziela, 17 stycznia 2010

Dostalam zaswiadczenie o niekaralności! W końcu! Wynika z niego, że nigdy nie byłam karana:-) W poniedziałek zaniosę je do HR w szpitalu i powiem "in your face";-)

W srode za to poszlismy do kina na opcje 2 za 1;-) Najpierw poszlismy na "Nowhere boy", film o młodym Johnie Lennonie, napraaawde ciekawy. W ogole nie wiedzialam, ze Lennona porzucila matka i wychowala ciotka a potem matka powróciła... nie, nie zdradziłam fabuly;-)
A potem jak wyszlismy juz z naszej sali i przechodzilismy obok nastepnej to zobaczylismy, ze film sie zaczyna za 8 minut. No i... myk, wslizgnelismy sie do srodka i zobaczylismy jeszcze Sherlocka Holmesa:-) Jednym slowem jestesmy PRZESTEPCAMI. Mi tam sie podobalo, ale Michal umieral ze strachu, wiec wiecej na pewno tego nie zrobimy. Ale bylo strasznie smiesznie:-D

A wczoraj pracowalismy razem dla firmy cateringowej, ktora obsługuje jakieś duże eventy. Tym razem to były wyścigi kolarskie. Zwykle jest tak, ze publicznosc siedzi dookoła toru, ale prawdziwe vipy siedzą w środku. i to właśnie dla nich był catering. Za kazdym razem poznajemy duzo ciekawych ludzi, ale jedzienie wbrew pozorom nie jest takie dobre.
I nie uskuteczniamy praktyk z "fight club";-)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Szkoda ze w Polsce nie ma w kinach tego filmu o Lennonie, chetnie bym go obejrzala, zwlaszcza ze za mlodu bylam fanka Beatlesow i czytalam o nich wszystko co mi wpadlo w rece :-)Moja rada: Roma nie chodz do kina bez biletu bo jeszcze Ci odbiora zaswiadczenie i niekaralnosci i co wtedy? Nie igraj z ogniem!
Basia K.

Roma pisze...

Kochana, Ty nawet tak nie mów! Czekałam na nie 7 tygodni!!