niedziela, 22 sierpnia 2010

Bikram yoga

Bikram yoga polega na tym, ze przez półtorej godziny wykonuje się różne pozycje w wysokiej temperaturze. Dokładnie - 40 stopni.

Na początku to nawet nie było tak źle. Na początku było po prostu ciepło. Przyszedł pan z mikrofonem przyczepionym do twarzy i powiedział - Witam wszystkich, słyszałem, że jest wśród nas nowa osoba, gdzie jesteś Roma? I od tego czasu cały czas miał na mnie oko.

Potem pan powiedział - Jeśli komuś zacznie się kręcić w głowie, być niedobrze lub słabo, to proszę nie wychodzić, tylko usiąść i oddychać głęboko.

Po pięciu minutach zrobiło mi się jednocześnie słabo, niedobrze i zaczęło mi się kręcić w głowie. Zaczęłam mieć mroczki przed oczami. Po dziesięciu minutach nie myślałam o niczym innym, tylko żeby stamtąd uciec. Było duszno, gorąco i nie od zniesienia. Musiałam usiąść. I tak minęło pozostałe 80 minut. Ani przez chwilę nie przestało mi być słabo. Woda w butelce zrobiła się ciepła i naprawdę, nigdy w życiu nie widziałam, żeby z ludzi tak lał się pot. Dosłownie ciurkiem. z twarzy, łokci, nóg.

Po zajęciach obiecałam sobie, że to już ostatni raz!
Jutro idę znowu;-)

Natomiast przeczytałam, że Bikram to jest jakiś przekręt, który myśli tylko o tym, żeby zarobić, jogę uważa za świetny biznes i myśli, że jest jakimś bogiem, który wniósł światło w życie ludzi zachodu. Więc idę tylko dlatego, że kupiłam karnet dziesięciodniowy. A potem wrócę do tradycyjnego stania na głowie;-)

wtorek, 10 sierpnia 2010

Pierwszy tydzień...

... za mną! Dużo się dzieje!
Pacuje z Charlotte, która jest ładna, miła i ma chłopaka, który gra zawodowo w krykieta! Kto to w ogóle słyszał!;-)
Poza tym, na ortopedii jest okropnie. Jak słowo daje, ci lekarze się na niczym oprócz kości nie znają! Jak z Dr C robiłyśmy obchód, za starych, dobrych czasów, to przez 20 minut się stało i myślało, co pacjentowi może być. A tu - mówię, że pacjent ma za niski ciśnienie, więc chcę zrobić to i to a oni - zadzwoń po internistę! No na miły bóg, przecież ja tu chcę się wykazać!;-)
No ale przynajmniej Charlotte jest słodka i nie za wiele jeszcze umie więc wszystko tłumaczę i obie jesteśmy zadowolone;-)
I jutro też będę mogła się wykazać, bo będę miała pierwszy dyżur. A pielęgniarki mają taki tok myślenia - jak nie wiadomo, co zrobić, to trzeba zadzwonić po lekarza dyżurnego. To się jutro zdziwią, haha!;-)))

A z innych niusów, to ukradli mi iPhona ale za to kupiłam auto. Więc niby jestem na zero, chociaż dużo uboższa;-))