poniedziałek, 14 grudnia 2009

połowa grudnia

Wracamy do domu na święta, od 20 grudnia do 6 stycznia bedziemy w Krakowie, więc jak ktoś chciałby bardzo się ze mną spotkać, to prosze się wpisać na listę;-) Przyjmuję też propozycje na sylwestra, dla 6 osób;-)
Z innych ciekawych rzeczy, to pracuję. Sprzedając bagietki;-) No, nikt nie powiedział, że będzie łatwo, a bagietki są pyszne. A Malezyjka z którą pracuję - super miła:-) Ale od stycznia zaczynam staż w szpitalu, jej 6 do 8 tygodni czeka się na brytyjskie zaświadczenie o niekaralności. To dłużej, niż tu jestem!;-))) Ale podobno po Świętach już ma być.
Poza tym, Michał zdawał dziś egzamin z DYRYGENTURY!;-) Pan go oczywiście pochwalił, a jakże, ale gdybyście widzieli, jak on ślicznie dyryguje!;-) To jest moje nowe marzenie, mieć chłopaka dyrygenta. Bo to tak ładnie wygląda!!

A Manchester intensywnie wyczekuje Świąt...

sobota, 5 grudnia 2009

regina - królowa!

Jednak przeżyłam tą świnską grypę, głównie dzięki Michałowi, który bardzo o mnie dbał. Ledwo! Ja choruję krótko, ale intensywnie:-) Ostatnio wypełniałam ankietę do Medycyny Pracy i tam było pytanie, czy przez ostatni rok byłam dłużej niż tydzień na zwolnieniu lekarskim. No I co z tego, że nie byłam, jeśli ja 3 dni choroby ledwo przeżywam?;-)

Ale jeszcze zanim się rozchrowałam, poszliśmy na koncert Reginy Spektor, którą uwielbiam. Koncert był GENIALNY! Regina ma niesamowity głos i charyzmę. Każdą pisenkę zaśpiewała cudownie, przez półtorej godziny nie mogłąm oderwać oczu od sceny. No naprawdę - masakra;-)
Zespół też miała bardzo dobry, bębniarza i dwóch chińczyków, na skrzypcach i wiolonczeli. Wszyscy tacy profesjonalni i zgrani - szok.

Wprawdzie siedzieliśmy dość daleko, ale jej, było warto. To był najlepszy koncert w moim życiu i teraz jak słucham płyty to już nie robi takiego wrażenia, ponieważ na żywo Regina jest 100 razy lepsza!