środa, 27 stycznia 2010

Szpital!

O czym miał być ten blog? O młodej, pięknej lekarce stawiającej swoje pierwsze kroki na angielskiej ziemi. I w angielskim szpitalu! Przede wszystkim!! Więc po krótkich epizodach z bezrobociem, papierkową robotą, deszczem i bagietkami... możemy zaczynać!:-)

Dziś minał trzeci dzień mojej pracy. I mojego życia, ponieważ biorąc pod uwagę fakt, że i wczoraj i dziś wyszłam ze szpitala  po 19 a weszłam tam przed 8, słowa te możemy potraktować jako synonimy;-)
W szpitalu jest fantastycznie! Oprocz mnie jako House Officerna naszym odziale (chirurgia), czyli najmłodszy stażem lekarz, pracuje Amit i Louisa. Oboje są straaaaasznie mili i wszystko dokładnie mi tłumaczą. Nasza praca polega właściwie na pomaganiu wszystkim:-) Pomaganiu starszym lekarzom w czasie obchodu, pomaganiu pielęgniarkom jak mają jakieś pytania, pomaganiu pacjentom jak się źle czują... W efekcie jeśli tylko ktoś na oddziale ma jakieś pytanie, to pyta właśnie nas.

Ja oczywicie dopiero się wdrażam, ale idzie mi nieźle. Do obowiązków naszych należy też pobieranie krwi, przepisiwanie lekarstw, przepisywanie płynów, robienie wypisów... i dużo inncyh rzeczy, których jeszcze nie ogarnęłam umysłem a które sprawiają, że siedzimy w szpitalu do 19;-)

Jednym słowem - jest super. Dziś też po raz pierwszy nie padłam po powrocie do domu, a to znak, że zaczynam się przezwyczajać;-)

Tylko Michał nie może się pogodzić z faktem, że światło gaśnie przed 23;-))

Brak komentarzy: