sobota, 21 listopada 2009

Team Edward!

W nocy z czwartku na piatek piszlismy do kina na New Moon. Film sie zaczynal o 00:01 ale my bylismy tam juz o 22:30. Przyszlismy jako jedni z pierwszych i na poczatku siedzielismy na podlodze przed sala, a dopiero od 23:15 - w sali czekajac na film. Bylo baaaardzo fajnie:-) Michal byl chyba jednym z 3 chlopcow na sali, a juz na pewno bylismy najstarsi! (chociaz nie - jedna dziewczynka przyszla z mama. Mama miala na sobie rozowe spodnie od pidzamy w misie i czarne szpilki;-))

Fajne bylo to, ze wyczuwalo sie atmosfere podniecenia na sali, wszystkie te mlode siksy byly takie podekscytowane! Dokladnie tak samo jak ja;-) A jak juz sie film zaczal, to sala tak zywo reagowala na kazda scene! Taki glosny okrzyk zachwytu, jak Edward po raz pierwszy pojawil sie na ekranie albo westchnienie, jak Jacob zdjal koszulke. Teraz swiat nastolatek jest podzielony na Team Edward (ja!) i Team Jacob (Michal;-)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A majtki z Pattisonem już masz? :-)
Basia K.

Roma pisze...

No ba!;-)