Wczoraj szukalismy mieszkania. Umowilismy sie w 3 miejscach:-)
Mieszkanie 1.
Okolica srednia, ale mieszkanie - przepiekne! Pokoj, kuchnia, salon, lazienka - i to wszystko tylko dla nas! Michal mialby tez blisko do szkoly. A na dachu - silownia!! Cena byla... do przelkniecia, powiedzialabym. Troche wiecej niz planowalismy, ale dotad myslelismy tylko o pokoju, a tu bylo cale przepiekne mieszkanie! Niestety, mieszkanie było na 21 piętrze (widok super) i Michal powiedzial, ze czuje, ze powietrze jest tu duzo bardziej rozrzedzone i go głowa boli;-) no tego byśmy nie chcieli...
Mieszkanie 2.
Haha, to było naprawde smieszne! Otworzyl nam jakis stary Hindus. Mieszkanie wprawdzie w centrum, ale OKROPNE! takie ohydne tapety, wszystko sie rozsypuje, niby umeblowane, ale w kazdym pokoju tylko lozko i rozwalajace sie szuflady... Szybko stamtad wyszlismy. Zreszta, i tak nie byloby nas stac:-O
Mieszkanie 3.
Juz bylismy zmęczeni, bo te wszystkie mieszkania były daleko od siebie, zrobiło się ciemno, padało i wiało, zgubiliśmy się kilka razy i nie jedliśmy nic od śniadania. Landlordem był jakiś murzyn, strasznie śmieszny, bo jak mówił to cały czas miał zamknięte oczy. Sam pokój był ok, ja bym była gotowa się tam wprowadzić, ale Michał mówi, że bardzo daleko od jego szkoły i niezbyt ładnie. Miał rację.
Myślę, że możemy jeszcze troche poszukać, przynajmniej będziemy mieć jakieś ogólne pojecie. Troche się tylko martwię, bo potrzebuję oficjalnego adresu żeby założyć konto i dostać National Inssurance Number;-/
A jak wróciliśmy do domku, Michał zrobił Shepard's Pie z jagnięciną na kolacyjkę, przepyszne!! I zasnęłam o 21.30, więc od rana słyszę żarty z tego powodu. Byłam zmęczona!!!;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz