czwartek, 25 marca 2010

Znowu nocami...

Jej, trochę się boję napisać, że tym razem noce mijają spokojnie, bo jeszcze jedna mi została;-)

Wczoraj byłam zajęta do 3, a potem poszłam do dyżurki lekarskiej, gdzie spotkałam inną junior doktor, która powiedziała mi, że zaraz przyjdzie jedna starsza lekarka, która zgodziła się wytłumaczyć nam zaburzenia w gazometrii, które są dość skomplikowanym tematem.
Lekarka faktycznie zaraz przyszła, przygotowana! Położyła przed nami różne wyniki badań i je analizowałyśmy. Potem tłumaczyła nam, jak postępować z pacjentami, którzy chorują na obturacyjną chorobę płuc a potem jeszcze zadawałyśmy pytania. Była strasznie miła (cha cha, to chyba jasne, kto niemiły zgodziłby się nas uczyć o tej porze;-) i rzeczowa i wszyyyystko stało się jasne.
Przed czwartą zaczęły nasze bleepy dzwonić i każdy musiał wrócić do pracy.

Czy ja się przeprowadziłam do innego kraju, czy do innego Świata, że lekarzowi w środku nocy chce się uczyć młodszego kolegę?

;-)

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Do innego świata :)
Basia K.