W szpitalu zostałam sama. Bilal miał nocne dyżury, a Katherine urlop. w związku z tym, byłam jedynym lekarzem na oddziale! I oczywiście, tak jak przez ostatnie dwa tygodnie nie działo się nic, tak teraz działo się wszystko!! Zgodnie z prawem Murphy'ego:-)
Po pierwsze, w jednej sali szalała biegunka. Kolejne pacjentki chorowały i kolejne pielęgniarki nie przychodziły do pracy:-) Szczyt został osiągnięty w piątek, kiedy musieliśmy zamknąć oddział!! Czyli nikt nie mógł wchodzić i przyszła pielęgniarka od chorób zakaźnych, która chodziła za nami i mówiła "załóż rękawiczki, nie dotykaj tego, najpierw zdejmij fartuch, dotknąłeś, musisz umyć ręce jeszcze raz!" i tak cały czas.
Po drugie, kierując się cały czas tą samą zasadą, dwie pacjentki NA RAZ zaczęły mieć ból w klatce piersiowej. Obie w zainfekowanej sali, a jakże! Ubieranie się w fartuch ochronny, rękawiczki, mycie aparatu do ekg zajęło mi więcej czasu, niż badanie tych pacjentek:-) Na szczęście nie miały zawału, bo bym im raczej nie pomogła na czas, haha.
I tak dalej przez cały tydzień. Codziennie zostawałam po godzinach, przychodziłam przez ósmą i wracałam ledwo żywa do domu. W końcu zrozumiałam, dlaczego lekarze powinni więcej zarabiać - ze względu na odpowiedzialność! Cały czas jestem tak zestresowana, że popełnię jakiś błąd!
Żeby się zrelaksować, zapisałam się na siłownię i jest bardzo fajnie. Chodzę po szpitalu, co mi pozwala zapomnieć o pacjentach.
A w przyszłym tygodniu mam 4 nocne dyżury! To dopiero będzie się działo:-)
1 komentarz:
gratualacje ze znalezienia stalej pracy. czyli, ze od sierpnia masz zalatwiony FOundation Programme?jeszcze nie raz zobaczysz, ze wszystkie zadania nie beda mozliwe do wykonania, prioritise!
Prześlij komentarz