Naprawdę. Naprawdę nie mogę przejść nad tym do porządku dziennego i każdemu kto tylko chce słuchać o tym mówię. A mianowicie - brytyjskie dzieci są najgorsze na Świecie! Jak słowo daje! A wiem o tym, bo i 7 rano, kiedy jadę do pracy, i 16, kiedy z niej wracam, to także ich godziny podróżowania. I jestem po prostu załamana. To nie są dzieci - to są zwierzęta!! I to dzikie, z buszu!
Biegają po autobusie, krzyczą, śpiewają, ale jak - na cały głos, biją się, skaczą, plują, rzucają się jedzeniem, jedzą chipsy o 7 rano!!! po pierwsze kto daję dzieciom chipsy do szkoły a po drugie, czy one nie dostały śniadania? Wyrzucają plastikowe butelki przez okno, plują przez okno na inne bachory, jednym słowem - masakra!
Najgorsze (no, najgorsze nie-najgorsze, w kazdym razie oburzające;-) jest to, ze dotyczy to i chłopców i dziewczynek. Dziś w autobusie 12-letnie dziewczyniki darły się i biegały z góry na dół. No naprawdę, jak w zoo!!
Najbardziej dziwi mnie to, że nikt im nie zwróci uwagi. Dorośli po prostu siedzą i patrzą. Czasami tylko kierowca zatrzyma autobus, pójdzie na górne piętro (które dotąd było moje ulubione, teraz po prostu zostałam wysiedlona;-) i coś im powie. Ja się gotuję w sobie i piorunuję ich spojrzeniem. Czasami nawet pomaga;-)
I tylko mnie zastanawia - czy czasy się zmieniły, czy to inna kultura, czy może ja się starzeję?
Hm.
7 komentarzy:
I bądź tu pediatrą w Anglii. Normalnie wyrok za wyrokiem :-)
Basia K.
A wyobraz sobie miec tu dzieci i je poslac z tymi zwierzatkami do szkoly!;-)
Starość nie radość :) :)
wiesz... Polsce niektore matki są straszne , a w angli moze tylko na dzieciach się kończy :P
Przypomniało mi się, że "trudno znaleźć dobrą opiekunkę do dziecka... dobre dziecko jeszcze trudniej". ;)
pozdrawiam
wujek
a najtrudniej to w Anglii;-)
Prześlij komentarz