Tak, już od tygodnia pracuję na reumatologii. Koniec ortopedii, a następnym razem noce dyżury dopiero w kwietniu!!
Reumatologia, to jest dopiero coś. Mamy od zera do pięciu pacjentów (w porywach). Na tych pięciu pacjentów przypada trzech konsultantów, dwóch registrars i ja. To się dopiero nazywa opieka!
Dwóch konsultantów i jeden registrar są homoseksualistami. Ciekawe, czy jest zależność miedzy preferencjami seksualnymi a wybieraną specjalizacją?
A pacjenci są jeszcze ciekawsi. Jak nikt w szpitalu nie wie, co właściwie pacjentowi może być, wtedy proszą o konsultację reumatologiczną. Bo pod reumatologię to podlega wszystko - "strzyka mnie w stawie", "mam tu wysypkę", "mam tu wysypkę a wczoraj miałem gdzie indziej", "boli mnie głowa", "boli mnie szyja" i "boli mnie wszędzie" ("boli mnie wszędzie" to mój obecny pacjent, jedyny:-))
I wtedy mój konsultant zamawia panel badań. Wszystkie możliwe. Immunologię, HIV, CMV, EBV, CK, ESR, CRP, LDH, Kortyzol, TSH, TF4, krew na posiew, nie wspominając o podstawowych. Rentgen płuc, rentgen dłoni, USG brzucha, mocz, mocznik.
Oczywiście tym wszystkim muszę zajać się ja, co przy jednym pacjencie jest dobrą rozrywką, a nie ciężką pracą.
Trochę rozczarowuje, gdy wszystkie te badania wracają negatywne. JA myslę, że jak pacjenta boli wszystko i jedyne, co mu pomaga (jak sam twierdzi) jest morfina dożylnie, to po prostu jest morfinistą.
Ale ja często się mylę, zwłaszcza, gdy chodzi o medycynę;-)
Może faktycznie ma jakiś bardzo rzadki zespół?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz