piątek, 5 listopada 2010

Bonfire night

Minal rok.

Rok temu nagle spakowałam się i postanowiłam przyjechać do Anglii.

Przez ten rok poznałam nowych ludzi, ich kulturę, ich brak kultury, ich zalety i wady, mam znajomych i bardzo dobrych znajomych.

Mam pracę, która mi daje satysfakcję (po mojej depresji już nie ma śladu;-)), codziennie się uczę, codziennie stawiam czoła nowym wyzwaniom, jestem wykończona, ale szczęśliwa.

Mieszkam od roku z Michałem i jest cudownie!

Dałam radę. I za to dziś pijmy:-)

ps. pięęęęękna jesień:-)

Brak komentarzy: