sobota, 19 lutego 2011

Mister Mystery

Nowy pacjent. Widział już go mój konsultant i mój registrar, jeszcze tylko ja muszę pójść i zadać parę pytań o rezonans, na który chcemy pacjenta wysłać. A pacjent mi mówi, że on się na rezonans nie zgadza, a poza tym, to fizjoterapeuta go obraził, mówiąc, że go rozpoznaje, a pecjent tu jest po raz pierwszy.
Sytuacja się jeszcze bardziej skomplikowała gdy okazało się, że wiele osób poznaje tego pacjenta, że był u nas w ubiegłym roku ale... pod innym imieniem i nazwiskiem, z inną datą urodzenia!!
I zaczęło się śledztwo, prowadzone przez pielęgniarkę oddziałową. Moim zadaniem było zapewnianie pacjenta, że wszystko jest w porządku, żeby się tylko nie domyślił.
Po dwóch dniach okazało się, że pacjent figuruje w kartotekach policyjnych jako "osoba zaginiona". Ale to jeszcze nic, bo na trzeci dzień poinformowano nas, że jednak nie zaginiony, tylko... ścigany!!!

Czwartego dnia wszystkie badania powróciły negatywne i pacjent mógł zostać zwolniony - prosto w objęcia policji, która wyprowadziła go z oddziału w kajdankch!

Ach, moje życie, jak w filmie:-)

A to w Chester - deszczowo...

Brak komentarzy: